Włączyłam komputer, potem skajpaja. Mindy była na dostępnym. Chciałam jej pokazać, jak ścięłam sobie włosy. Więc zadzwoniłam.-O, siemka Mel!-odebrała zaraz Mindy.
-Cześć. Jak nowe włosy?-zapytałam delikatnie.
-Melisa, włącz kamerkę-uśmiechnęła się moja BFF.
-Aha, no zapomniałam - zaśmiałam się i włączyłam kamerkę- I co o tym sądzisz, kochana?
-Wow, Mel! Wyglądasz niesamowicie! Thomas na sto procent...
-Daj mi spokój z Thomasem!-krzyknęłam. Moja przyjaciółka zaniemówiła.
-Melissa, czy wszystko jest ok?-zapytała ostrożnie.
-Ja...ja...-łza poleciała po moim policzku-Przepraszam. Ale chyba nie jest ok. Pa, do jutra w szkole...-wydusiłam z siebie i wyłączyłam komputer. Wyjęłam żyletkę z mojego ulubionego pudełka i na ręce "napisałam" : "OK". Natychmiast wypłynęło trochę krwi, a ja patrzyłam na nią jak urzeczona. Nagle do mojego pokoju wszedł mój mały braciszek, Joe i swoim słodkim, dziecięcym głosem zapytał :
-Co to jest, Melciu?
No i co ja narobiłam?! Co mam mu teraz powiedzieć?
-Joe, to jest...-przełknęłam ślinę-krew.
-Ale co sobie zrobiłaś?-zasmucił się.
-A... uderzyłam się o szafkę. To nic takiego. -Ale tu coś jest napisane... Melissa, co tam pisze? O kurcze.Sama uczyłam go czytać. Ma 3 lata a czyta świetnie. Zaraz to przeczyta... -Tu jest napisane "ok". Melcia, czym to napisałaś ? -Joe, idź spać ! - krzyknęła ni z tąd ni z owąd moja mama. Byłam jej ogromnie wdzięczna. Przynajmniej nie musiałam mówić bratu co mi się właściwie stało. Ale to nie ucieknie... Więc zrezygnowana położyłam się na łóżku i zasnęłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz